Media klasyczne oraz społecznościowe stały się nieodłączną częścią naszego świata. Mimo, że ciągle kojarzone z młodymi ludźmi, dziś służą wszystkim. Od polityków, globalnych firm, po osoby dorosłe i starsze. Wykorzystujemy je, by być widocznymi i zauważalnymi, jak i również do komunikacji, rozrywki, edukacji, informacji oraz oderwania się od rzeczywistości i problemów, które w niej występują. Już Thomas Jefferson na początku XIX wieku zwrócił uwagę, jak wielką moc posiadają media (wtedy głównie prasa) i jak kontrolują przekaz, który do nas dociera. 

Bańki informacyjne  
Bańki informacyjne to zjawisko personalizowania i filtrowania wiadomości, które do nas docierają. Dopasowujemy treści pod konkretnego użytkownika. Precyzując, używając algorytmów, możemy precyzyjnie trafić z naszym przekazem do osób, które mają zbieżne poglądy oraz zainteresowania. Najlepiej widać to po takich platformach jak popularny Google, YouTube czy Facebook. Co to oznacza w praktyce? 

Przestajemy być aktywnym użytkownikiem poszerzającym swoje pole informacyjne na rzecz pasywnego przeglądania treści, które są nam proponowane, utwierdzając się we własnym, wcześniej wyrobionym zdaniu. Takie zjawisko doprowadza do wykorzystywania niewielkich pokładów informacji, zamykając się jedynie do szytych pod nasze potrzeby przekazów. 

Efekt potwierdzenia 
Inaczej nazywany błędem konfirmacji. To tendencja do zwracania uwagi na te dowody czy informacje, które dopełniają i potwierdzają nasze przekonania lub oczekiwania, przy jednoczesnym ignorowaniu pozostałych dowodów. W praktyce nasz mózg chroni nas  przed negatywnym skutkiem przyjmowania wiadomości, z którymi się nie zgadzamy lub moglibyśmy się poczuć niekomfortowo. Przykład? Ilu znacie fanów TVP, którzy chętnie oglądają TVN i odwrotnie? No właśnie! 

Efekt torowania, czyli powiedz mi jak mam myśleć 
Zacznijmy od definicji: „bodziec pojawiający się wcześniej modyfikuje poprawność i łatwość rozpoznawania albo przetwarzania bodźców pojawiających się później”. A prostszym językiem, kluczowa do kreowania opinii innych jest kolejność, w jakiej przedstawiamy argumenty i dowody. Kreując taką drogę, zostawimy „ślad” w pamięci, który ułatwi nam dotarcie z kolejnymi informacjami. Przykład zawsze ułatwia zapamiętanie.  

 Weźmy na warsztat okładkę Newsweeka z Jarosławem Kaczyńskim (45/2012). Przedstawiony jest na tle ognia, który kojarzy nam się negatywnie i tym tropem będzie podążać nasz mózg. Dla wzmocnienia efektu tytuł to „Dzień Świra”.  

Polecamy przy okazji zerknąć na nasz tekst – Dlaczego warto zatrudnić Agencję Social Media?

Podsumowanie 
Jak widać, obecna wiedza z zakresu psychologii mediów i socjologii pozwala nam na lepsze zrozumienie świata social media, który nas otacza. Jednak warto zwracać uwagę, czy kanały, które obserwujemy, nie budują komunikatów na manipulacji. Filtrujmy to, co i gdzie przeglądamy w trosce o nas samych. Osobiście mogę polecić książkę „Człowiek i jego środowisko” Zimbardo, na której podstawie w dużej mierze powstał artykuł. 

Social Media Manager
Kinga Mak