Pierwszą rzeczą, która jest widoczna w nieprawidłowych tekstach na SM, jest kompletne niezrozumienie odbiorcy. Firmy, konkretne biznesy, osoby lubią opowiadać o sobie, zapominając o czytelniku. Typowa persona, która trafi na tekst wyłącznie informacyjny „o nas”, zada sobie pytanie – a co ja z tego mam, będę miał? To prosta rachuba – ludzi nie interesuje to, ile ktoś ma doświadczenia, lecz w jaki sposób może rozwiązać ich problemy. Tekst zatem ma skupiać się na korzyściach, zamiast tylko na cechach. To akurat idealnie odzwierciedla zasada psychologiczna i model komunikacji WIIFM – Co z tego będę miał? (What’s In It For Me?). Według niej odbiorcy kierują się przede wszystkim własnym interesem i osobistymi korzyściami. Jeśli zatem chcemy przyciągnąć uwagę odbiorcy i skłonić go do działania, należy wyraźnie podkreślić, w jaki sposób przekaz, produkt lub zmiana może zapewnić jemu korzyści.
To w zasadzie pierwsza rzecz, od jakiej powinniśmy zacząć tworzyć nasz tekst w mediach społecznościowych. Badania pokazują, że często mamy nawet mniej niż 2 sekundy, aby zatrzymać uwagę osoby scrollującej Facebooka. Brak pierwszego zdania-haka powoduje, że mamy nikłe szanse na zainteresowanie czytelnika. A nawet jeśli zdajemy sobie z tego sprawę, to często w nieumiejętny sposób tworzymy taki wstęp. Gdy zaczniemy – Cześć, lata doświadczenia w branży pozwoliły mi dziś na…, to odbiorca już dawno będzie niżej. Hak powinien zostać wykorzystamy z konkretną korzyścią, zaciekawieniem, liczbą, kontrowersją. Przykładów jest całkiem sporo:
Takich przykładów są tysiące i oczywiście każdy z nich zależny jest od tego, jaki efekt chcemy osiągnąć, co oferujemy odbiorcy. Haki w tekstach działają niczym miniaturki na YT – mają od razu przyciągnąć uwagę odbiorcy, a nie da się przecież ukryć, że szybko skanujemy tekst, obrazki i tylko coś chwytliwego przykuje nasz wzrok.
>> Potrzebny jest Tobie tekst wysokiej jakości? Koniecznie napisz do nas! <<
To wręcz sprawa oczywista. Nie da się napisać tekstu dla każdego, zwłaszcza w połączeniu z nieadekwatną promocją postu na FB czy IG. Kiedy chcemy sprzedać siebie, swój produkt lub usługę, musimy zadać sobie pytanie – kto ma być naszym głównym odbiorcą? Zupełnie innym stylem i językiem będziemy pisać do młodzieży, osób w wieku 30-40 czy seniorów. Należy zatem dostosować te dwa elementy, aby odbiorca mógł poczuć, że tekst jest właśnie skierowany do niego.
Koniecznie trzeba pamiętać, że każdy serwis rządzi się określonymi prawami, ma inny vibe. Kiedy piszemy coś na LinkedIn, to częściej będzie przeważać profesjonalizm. Taki sam tekst zapewne zupełnie nie zda egzaminu na Instagramie, a zwłaszcza TikToku, gdzie liczy się przede wszystkim dynamika, autentyczność, jak i humor. To tylko pokazuje, że kopiowanie tej samej treści 1:1 na wszystkie kanały zupełnie nie pomaga, a wręcz szkodzi.
Zapominamy również o tym, że Facebook czy Instagram nie są wpisem na bloga, stronę firmową. Ściana tekstu może zmęczyć odbiorcę i zniechęcić go do dalszej lektury. Jeżeli nie stosujemy akapitów, wypunktowania, to tym bardziej blok liter będzie negatywnie wpływał na czytelnika. Należy zatem stosować krótkie zdania, skondensować treść, często korzystać z entera, określonych ikonek. Dzięki temu unikniemy ściany liter, jednocześnie wzbogacając tekst, który stanie się bardziej przejrzysty i miły dla oka.

Call to Action, czyli wezwanie do działania jest dziś niezwykle ważną częścią mediów społecznościowych. Jeśli wstawiamy sam post lub zilustrowany grafiką, materiałem wideo, to musi on na końcu zawierać właśnie wezwanie do działania. Czytelnik po zapoznaniu się z tekstem, musi wiedzieć, co ma dalej zrobić. Nie możemy oczekiwać, że czytelnik sam domyśli się, że jego zadaniem będzie pozostawienie komentarza, wejście w link. Zawsze zatem należy dodać jedno, jasne CTA, którym może być – podziel się swoją historią w komentarzu, sprawdź szczegóły w linku, zapisz nasz post na później, szczegółowa oferta w linku.
Pokazałem tych kilka błędów, które moim zdaniem najbardziej wpływają na cyfrową śmierć tekstu w mediach społecznościowych. Warto jednak pamiętać o kilku dodatkowych rzeczach. W naszym poście powinniśmy skupić się tylko na najważniejszych informacjach. Za dużo rzeczy naraz wprowadza chaos w treści, rozwadnia przekaz i zniechęca odbiorcę. Do tego zapominamy o emocjach, a wiele tekstów wygląda niczym generowanych przez AI, bez autentyczności, dialogu z czytelnikiem. Nie można także stawiać na bezrefleksyjne kopiowanie konkurencji, albowiem traci się przez to właśnie autentyczność. Inspiracja jest czymś dobrym, ale tworzenie czegoś 1:1, sprawi, że nie będziemy w stanie wyróżnić się na rynku. Na koniec warto pamiętać, że najczęściej tekst nie przyciąga od razu widzów. Dlatego też konieczne jest budowanie zaangażowanej społeczności, postawienie na skuteczne promowanie treści w grupie docelowej.
Pisz konkretnie. Bądź naturalny i rozum odbiorcę. Wzbudzaj emocje. Rozwiązuj problem, zaoferuj pomoc. Wezwij do działania!
Michał Strączek
Senior Copywriter