Jak to uwielbia mówić nasz szef: „to zależy”. Bo rzeczywiście są sytuacje, w których dobrze jest mieć specjalistę od marketingu na miejscu. Kogoś, kto zna firmę od środka, rozumie procesy, uczestniczy w codziennym życiu organizacji i reaguje natychmiast na pojawiające się potrzeby. Kogoś “swojego”.  

Jednak tutaj pojawia się pierwsze wyzwanie. BO nie można powiedzieć, żeby ogarniecie całego marketingu było realne dla jednej osoby – nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę, ile zadań może za nas zrobić AI. 

Jeden specjalista to często za mało 

Wielu przedsiębiorców wychodzi z założenia, że zatrudnienie Specjalisty od Marketingu rozwiąże problem obecności marki w Internecie. W praktyce bardzo szybko okazuje się, że skuteczna komunikacja wymaga znacznie więcej kompetencji. 

Potrzebny jest ktoś, kto przygotuje strategię. Ktoś, kto stworzy grafiki i materiały wideo. Ktoś, kto napisze angażujące treści. Ktoś, kto uruchomi kampanie reklamowe i zadba o ich optymalizację. A na końcu jeszcze osoba, która przeanalizuje wyniki i wyciągnie odpowiednie wnioski. 

W dużych organizacjach te role są rozdzielone pomiędzy kilka osób. W małych firmach często próbuje się zamknąć wszystko w jednym etacie. Efekt? Przeciążenie, spadek jakości i ograniczone wyniki. 

W takim razie, ile może kosztować wewnętrzny dział marketingu, który działa dobrze? 

Załóżmy bardzo ostrożny scenariusz. Firma chce zatrudnić trzy osoby na poziomie mid: 

  • Social Media Managera, 
  • Grafika, 
  • Performance Marketera. 

Przy obecnych stawkach rynkowych całkowity koszt pracodawcy może bez większego problemu przekroczyć 20 tysięcy złotych miesięcznie. A mówimy wyłącznie o wynagrodzeniach. 

Nie możemy jednak zapomnieć o: 

  • kosztach rekrutacji, 
  • wdrożenia pracowników, 
  • urlopach i zwolnieniach chorobowych,  
  • szkoleniach, 
  • narzędziach marketingowych, 
  • oprogramowaniu graficznym, 
  • platformach analitycznych, 
  • sprzęcie.  

W rzeczywistości utrzymanie nawet niewielkiego zespołu marketingowego często kosztuje znacznie więcej,niż mogłoby się wydawać na początku i te koszty często zaskakują. A przecież nawet nie wspomnieliśmy o samym budżecie na kampanie.  

W takim razie, agencja ma jednak sens? 

Największą przewagą agencji nie jest dziś kreatywność ani doświadczenie. Jest nią ekonomia skali. 

W ramach jednej współpracy firma otrzymuje dostęp do specjalistów z wielu dziedzin jednocześnie. Nie musi zatrudniać grafika, copywritera, montażysty, stratega czy specjalisty od kampanii na pełen etat. Płaci za efekt pracy całego zespołu, a nie za utrzymywanie stanowisk. 

Dodatkowo agencje pracują na różnych projektach i branżach. Dzięki temu szybciej wychwytują zmiany algorytmów, nowe trendy czy rozwiązania, które przynoszą wyniki u innych klientów. 

To wiedza, której pojedynczy pracownik często nie ma szans zdobyć w podobnym tempie. 

Czy agencja to wybór dla każdego? 

Zdecydowanie nie!  

Jeżeli marketing jest kluczowym elementem modelu biznesowego firmy, a budżet pozwala na budowę pełnego zespołu wewnątrz, własny dział może okazać się skuteczniejszy. 

Dotyczy to szczególnie organizacji, które codziennie generują dużą ilość treści, prowadzą wiele kampanii jednocześnie lub działają w bardzo specyficznych branżach wymagających głębokiej wiedzy produktowej. 

W takich przypadkach najlepsze efekty często daje połączenie obu światów, wewnętrzny koordynator marketingu wspierany przez zewnętrzną agencję. 

Podsumujmy to wszystko sobie 

W takim razie, jaka jest odpowiedź na pytanie w tytule? Czy agencje mają sens w 2026 roku? Myślę, że tak. I prawdopodobnie większy niż jeszcze kilka lat temu. 

Nie dlatego, że firmy nie potrafią prowadzić marketingu samodzielnie. Dlatego, że skuteczny marketing wymaga coraz większej liczby kompetencji, narzędzi i doświadczeń. 

Dla większości małych i średnich przedsiębiorstw współpraca z dobrą agencją pozostaje po prostu najbardziej opłacalnym sposobem na budowanie widoczności marki i pozyskiwanie klientów. 

Jak zwykle jednak odpowiedź brzmi: to zależy. Od budżetu, celów biznesowych i etapu rozwoju firmy. Jednak na koniec warto zostać z jednym zdaniem – konkurencja nie czeka, ona stale się rozwija!  

Social Media Manager
Kinga Mak

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.