Wiele osób zapomina dziś o niezwykle istotnej sprawie, zwłaszcza przy scrollującym odbiorcy, że dobry tekst zaczynać się powinien od dobrego nagłówka. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy poświęcamy sporo czasu na przygotowanie interesującego artykułu, a finalnie mało kto zostaje jego czytelnikiem. Tak się bowiem składa, że jeśli stworzony przez nas tytuł nie zainteresuje odbiorcy, istnieje spora szansa, że wpis zostanie zupełnie przez niego zignorowany. Nagłówek zatem jest czymś więcej niż tylko informowaniem o temacie tekstu. Ma wzbudzać zainteresowanie i zachęcać do dalszej lektury.
I nie ma w zasadzie znaczenia, czy jest to artykuł blogowy, typowy tekst pod SEO, poradnik, newsletter czy post na Facebooku. Współczesny odbiorca w mediach społecznościowych, Internecie jest bombardowany ogromną liczbą komunikatów. Tym trudniej jest zatem przykuć jego uwagę, a potem utrzymać na stronie przez minutę, dwie. Chwytliwy nagłówek działa niczym baner reklamowy i jeśli jest odpowiednio skonstruowany, ma dużą siłę przebicia. Śródtytuł zaś ma być jednym z elementów zatrzymujących internautę na stronie. Zastanówmy się w związku z tym, w jaki sposób powinniśmy tworzyć tytuły oraz śródtytuły w tekstach.

Pierwsza rzeczą, o której musimy pamiętać, jest jasne określenie tego, o czym jest nasz artykuł. Są osoby, które starają się być niezwykle kreatywne i to może być ich błąd. Jeśli tematyką naszego tekstu są zaburzenia snu, to zdecydowanie lepszym nagłówkiem będzie: Przyczyny kłopotów ze snem, aniżeli Czekając na objęcia Morfeusza. Ten drugi jest zdecydowanie bardziej kreatywny, brzmi poetycko, ale typowy odbiorca szuka konkretów już w tytule, nie chcąc się zastanawiać nad tym, co oznaczają te objęcia Morfeusza (to określenie snu, często głębokiego).
Dobry nagłówek powinien czytelnikowi od razu odpowiadać na podstawowe pytanie: Co znajdę w tym tekście? Nie chcę tu całkowicie zabijać kreatywności, gdyż nie za każdym razem musimy być aż tak dosłowni. Możemy bowiem wykorzystać na początku konkretne pytania, pokazywać obietnicę rozwiązania danego problemu. Najważniejsze jest po prostu to, aby odbiorca mógł od początku wiedzieć, o czym jest dany tekst.
Jest to zasada dotycząca tekstów, w których stawiamy na sprzedaż, promocję, rozwiązywanie konkretnych problemów. Polega ona na tym, że już w samym nagłówku powinniśmy przedstawić pewną korzyść, na jaką może liczyć odbiorca. Jeśli prowadzimy szkołę językową i piszemy artykuł o swojej ofercie, to zamiast napisać: Postaw na kurs języka angielskiego, powinniśmy napisać: Naucz się z nami angielskiego 15 minut dziennie.
Odbiorca powinien mieć obiecaną pewną korzyść z przeczytania artykułu, skorzystania z naszej oferty. Czytelnikowi musimy w ten sposób obiecać, że nie otrzyma wyłącznie ogólnych informacji, ale jasne i praktyczne wskazówki, które pomogą mu w realizacji celu.
Jak zapewne zauważyliście, w swoim artykule zastosowałem nieco chwytliwy tytuł: 5 fundamentów dobrego nagłówka. Już on jasno wskazuje, że chcę tutaj opisać 5 konkretnych rzeczy. To odbiorcy pokazuje, czego może się spodziewać, że nie natrafi na coś niezwykle krótkiego, jak i zbiór 40 porad zmiksowanych ze wszystkiego znalezionego w sieci. Liczby i konkrety jednocześnie pomagają nam uporządkować treść. Badania wykazały, że nasz mózg lepiej reaguje właśnie na liczby, konkretne dane, zaś cyfry jak 3, 5, 7, 9 działają jak wizualny punkt skupienia.
>> Potrzebny jest Tobie tekst wysokiej jakości? Koniecznie napisz do nas! <<
Moim zdaniem nie ma nic gorszego, niż stosowanie tanich chwytów, zwłaszcza clickbaitów. Jeśli coś obiecujemy czytelnikowi, czyli chcemy dla przykładu pokazać 7 sposobów na tańsze bilety lotnicze, powinniśmy się tego trzymać. Odbiorcy naszego tekstu z łatwością się połapią w tym, że już na początku jesteśmy mistrzami lania wody, a zamiast konkretów piszemy o ogólnikach. To nie tylko sprawi, że dana osoba opuści naszą stronę, ale może też ją zapamiętać jako clickbaitową pułapkę i już nigdy więcej nie kliknie w żaden link.
Skupiliśmy się na nagłówkach, ale nie możemy zapomnieć o tym, że także śródtytuły stanowią niezwykle istotny element artykułu. Bardzo duża część czytelników zanim przystąpi do lektury tekstu, błyskawicznie go skanuje. Jeśli widzi, że mamy ciąg tekstu, bez dodatkowych nagłówków, grafik, to po prostu odpuszcza sobie lekturę, albowiem z jednej strony widzi nasze niedbalstwo, a z drugiej strony ceni sobie to, że ktoś postarał się, stworzył atrakcyjny wizualnie materiał.
Śródtytuły od dawna stanowią coś znacznie więcej niż estetyczne podzielenie tekstu na kilka części. Mówi się o nich jako o szkielecie całej narracji. Ich zadaniem powinno być wyznaczanie kierunku opowieści, tego, jak czytelnik powinien poruszać się po tekście. Tu również mogę posłużyć się czytanym przez Was teraz artykułem. Zamiast od razu przejść do prezentacji tych 5 punktów, zacząłem od wprowadzenia o samych nagłówkach. Dzięki temu możecie odpowiednio lepiej wejść w tekst, jak i pogłębić swoją wiedzę na temat natury problemu.
Kolejne nagłówki, które powinniśmy oznaczać jako H2, H3 czy H4 mają tworzyć logiczną historię, sekwencję. Kiedy kończymy jedną ważną myśl i chcemy przejść do kolejnej, to powinniśmy stworzyć następny akapit, który poprzedzać będzie właśnie odpowiedni śródtytuł. Ten zaś powinien opisywać nam to, co się w nim znajdzie.
Na ogół stosuje się klasyczny schemat, kiedy najpierw poprzez nagłówek i wprowadzanie pokazujemy problem, potem jego przyczynę. W dalszej kolejności powinniśmy zaprezentować rozwiązanie problemu, dodać praktyczne wskazówki i wszystko zakończyć odpowiednim podsumowaniem. To wszystko jest w stanie pokazać naszemu odbiorcy, że jest on prowadzony przez konkretną historię. Tworząc śródtytuł, także możemy stosować zapytania, budować napięcie.
Mam nadzieję, że udało mi się pokazać ważną rolę, jaką pełnią główne nagłówki i śródtytuły. Rolą tych pierwszych jest przykucie uwagi czytelnika, aby ten był skłonny kliknąć w link, przeczytać nasz tekst. Śródtytuły z kolei mają za zadanie utrzymać zainteresowanie odbiorcy, aby ten miał poczucie, że artykuł jest historią od A do Z i warto go doczytać do końca. Na koniec zatem dobra rada – stwórzcie sobie szkielet tekstu wraz z nagłówkami, zanim przystąpicie do samego pisania artykułu.
Tutaj także polecam artykuł dotyczący zasady AIDA.
Michał Strączek
Senior Copywriter